Wpis dzisiaj umieszczam wyjątkowo szybko, ponieważ Ci co mają to przeczytać albo zrobią to przed szykowaniem się na sylwestra albo nigdy, tak więc lecimy.
Kolejny rok mieni się ku końcowi, nie powiem, dla mnie był on cholernie udany. Przez pewien czas, pracowałem, podrywałem, ruchałem, ćpałem, naodpierdalałem trochę i choć trochę zbliżyłem się do mego wymarzonego życia.
Był to też rok prób, od dziecka marzę by pisać, ale zawsze stawało mi coś na przeszkodzie i niestety nadal stoi. Próbowałem załapać się do jakiejś redakcji by pisać recenzje, ale niestety, mimo początkowego optymizmu okazało się, że nie nadaję się do tego. Książkę trzy razy zaczynałem za każdym razem inny pomysł i dupa, brak zapału. Życzę sobie by przy blogu mój został na długo, bo cholernie podoba mi się wyrażanie swoich myśli i świadomość, że chociaż mała garstka osób to przeczyta.
Co by tu jeszcze napisać, a już mam postanowienia noworoczne, no to postanowiłem, że znajdę pracę, rzucę palenie, będzie też trzeba przypakować, bo inaczej nie ma szans by udało mi się nadal sprawiać, że kobiety zrzucają stringi przez głowę, ale najważniejsze to znalezienie w sobie pasji do pisania.
Jeśli chodzi o was, no cóż, życzę wam byście w nadchodzącym roku mieli jak najwięcej MOMENTÓW w swoim życiu, a jak najmniej smutku i depresji i to chyba na tyle.
Kurna, zapomniałem, miałem napisać jak spędzę sylwestra, a więc tanie wino nad stawem, naćpanie się i o 12 obserwowanie fajerwerków, a potem pewnie ukończę drugi dodatek do Half Life 2 lub zagłębiać się będę dalej w serial Californication.
Good Night ;)
Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

0 komentarze:
Prześlij komentarz