Miasto dzieci
Wyobraźcie sobie miasto, w którym królują dzieci i nie ma w nich ani jednego dorosłego.
Do tego każda osoba po osiągnięciu osiemnastego roku życia jest zabijany.
Jak myślicie, czy te dzieci wiedzą co jest dobro i zło?
Jeśli sądzicie, że wiedzą, to jesteście w błędzie, ponieważ dziecko nie ma pojęcia co jest czym i jedyną osobą, która może ich tego nauczyć są dorośli.
To oni uczą ich dobrego zachowania, miłości oraz rzeczy, które są złe, niedobre i nietolerancyjne.
Jeśli dzieci zostaną pozbawione tego wzorca, to cóż - istnieje szansa, że będą czynić zło uważając je za słuszne.
Dobra, wracając do miasteczka pełnego małolatów.
Wyobraźcie sobie, że to miasteczko się rozrosło, ponieważ nastolatkowie nienauczeni tego, iż trzeba panować nad popędem uprawialiby seks do upadłego.
Z tego powodu na świat przychodziłby dzieci, które od małego nie byłyby uczone moralności, dobra, zła oraz tego co wypada, a co nie...
Chwila, taka myśl mi do głowy wpadła. A może jednak takie miasteczko upadło by szybko, ponieważ nastolatkowie nie umieliby się opiekować noworodkami.
No wiecie, w dziewczynach nie wykształciłby się instynkt macierzyński, przez to niemowlęta by umierały.
Jeśli założymy, że w miasteczku znajdowałyby się tylko 10 -11 latkowie, którzy by zabijali tych osiągających pełnoletność, to wtedy społeczność szybko by upadła, ponieważ ci młodsi, by wchodzili w etap pierdolenia się na potęgę i zabijaliby dzieci.
Tak sobie rozmyślam i mój mózg jest zniszczony, ale zamiast opowiadać resztę swych myśli pozostawię ten temat do waszych rozmyślań.
Goodbye ;) Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

0 komentarze:
Prześlij komentarz