Miłość, jak to pięknie brzmi, motylki w brzuchu, rozmyślanie o drugiej połówce, tęsknota za nią/nim, podniecenie, szczęście oraz stagnacja.
Czemu?
Ponieważ 99% zakochanych stoi w miejscu zamiast ruszyć ze swoim życiem.
Mówiąc wprost, miłość nas zatrzymuje, można wręcz powiedzieć, iż nas upośledza.
Smutne?
No niestety, ale z drugiej strony pokazuje jaka jest potęga on love.
Mam taką radę dla was, jeśli chcecie coś osiągnąć, to zapomnijcie o zakochiwaniu się.
Wątpię byście byli w tym 1% ludzi, których miłość stymuluje i jest dla nich muzą.
Dla mnie najważniejsza jest stabilizacja życiowa i zawsze tak będzie, miłość to tylko dodatek do fajnej gry zwanej życie.
Zgoda, bycie z kimś jest fajne i do tego te motylki w brzuchu oraz uczucie zapomnienia, gdy jesteście razem, niczym jakby cały świat przestał istnieć i zostaliście tylko wy, wpatrzeni w siebie jak ja w moje odbicie, gdy spoglądam w lustro.
Kurcze, czemu nikt mnie nie zatrzymał, gdy piszę te słowa?
Przecież ja nie piszę o miłości, tylko o pierdolonym zauroczeniu, a to pokazuje, że nawet ja nie jestem nieomylny.
Więc tytuł powinien brzmieć "Jaranie się miłością to pedalstwo, a zauroczenie, to ciota i chuj"
Niby żartobliwie to napisałem, a tak naprawdę rozważam umieszczenie takiego tytułu, dzięki niemu miałbym szansę wywołać fejm wśród romantyków, zauroczonych i gejów.
Good Night ;)

0 komentarze:
Prześlij komentarz