22 kwietnia 2015

Wolność


Postanowiłem po raz drugi obejrzeć wszystkie sezony "Californication" i cholera muszę powiedzieć, że ten serial mnie inspiruje do pisania.

Właśnie dzięki niemu postanowiłem założyć bloga i to dzięki niemu zdałem sobie sprawę czemu ja w ogóle klepię te literki. 

Blog to synonim słowa wolność, można pisać na nim co się nam żywnie podoba i nikt nam tego nie może zabronić, fakt hejterzy będą się pluli, ale wystarczy ich olać ciekłym i cieszyć się wolnością. 
Niestety z czasem uświadamiamy sobie, że chcemy by blog jakoś się wyróżniał, by nie było na nim błędów i by ludzie nas czytali, a wtedy zaznamy ograniczenia, ale jeśli potrafimy dostrzec powód tego, wtedy znów możemy poddać się freedomi(Ale ja jestem nowoczesny i pewnie żałosny wstawiając angielskie słówko) 
Wtedy też możemy pisać, pisać i pisać, aż do momentu, gdy będzie trzeba przysiąść na kilka godzin i zmienić wygląd bloga. Powiem wam, że  jest to katorga, ale mimo wszystko człowiek jest dumny z siebie, że już nie musi się przeglądać bezpłciowemu szablonowi i patrzy na coś co mu się podoba, a czytelnicy płaczą. 

Odchodząc jednak od bloga, to jest mój ostatni wpis pisany w Polsce, dzisiaj w nocy wyjeżdżam do Holandii i stamtąd będę wam zdawał raport oraz będę narzekał, hejtował, gwałcił polszczyznę i płakał za Polską. 
Na szczęście najprawdopodobniej wyjeżdżam tylko na miesiąc, a po powrocie zamierzam się przenieść do większego miasta by bezproblemowo znaleźć pracę i wreszcie oddać się niezależności. 

Goodbye ;)
Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

2 komentarze:

  1. No i to rozumiem!
    A tak btw, to co będziesz robić w tej pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie zbierałem szparagi, rabarbar, myłem szparagi, i nakładałem folię na kopce szparagowe, 11 godzin dzisiaj robiłem, za kilka dni opiszę to, bo na razie na bierząco są tylko osoby, które śledzą mój tag na wykopie

      Usuń