13 czerwca 2015

Cisza przed burzą


Gdybyście wiedzieli jaka wena mnie naszła, to...


Skupiając się jednak na głównym przesłaniu tego wpisu, czyż nie ma nic przyjemniejszego, niż spacer z muzyką w uszach, gdy z nieba lecą siki Boga(Tak gadaliśmy, gdy gówniarzami byliśmy)
Dzisiaj miałem okazję obserwować początek burzy czyli ciszę. Wierzcie lub nie, ale, gdy dotarłem w "swoje" miejsce przyroda zamarła jakby bóg czekał, aż dotrę do celu by zatrzymać czas.
Nic nie drgnęło. Nic, nawet mały kwiatuszek na polu stał na baczność jakby oddawano cześć poległemu żołnierzowi.
Nagle jak nie pierdyknęło, to "ja cie z ciocią" i zaczął się festiwal, nie festyn, ale prawdziwy festiwal grany przez przyrodę, a to błysk, a to grzmocik, a to rowerzysta zagadał.
Ups, nie wspomniałem, że w tej historii jest też jakiś bezimienny. Siedziałem sobie  pijąc piwo i nagle przemknął mi przed oczami fan dwóch kółek. Wiadomo, to "moja"miejscówka, więc rzuciłem w jego stronę pogardliwe spojrzenie i wróciłem dalej do rozmyślania by po chwili usłyszeć staropolskie "KURWA", Okazało się, że ścieżka, która zawsze tam była została zaorana i dupa. Jako, że jestem cholernie nieśmiały, zagadałem do bezimiennego, pogadałem z nim trochę  o tym jak tu fajnie i, że niedługo wszystko pewnie zniknie.
W pewnym momencie zaczęło tak wiać, że "kolega" się przestraszył, więc wsiadł na rower i tyle go widziałem. Ja jako jedyny bohater dumnie rozkładając ramiona łykałem piach, który popijałem piwem.
Później(A może napisać "w pewnym momencie", hmm?) ruszyłem przed siebie i, gdy już dotarłem wreszcie do cywilizacji, czułem się jak pierdolony hipster, bo jako jedyny podążałem w kierunku rynku, wszyscy inni kierowali się w przeciwną stronę.
Powinienem do nich dołączyć, ale niestety kocham spacerować w deszczu ze słuchawkami w uszach i obserwować puste ulice od których odbijają się krople.
Podczas tego spaceru dotarło do mnie, że gdy zaczyna padać wszyscy stajemy się równi, ponieważ niczym małe dziecko szukamy miejsca w którym moglibyśmy się schować i nie liczy się to jak kto żyje, ale to czy jest obok tej osoby miejsce by się schować przed deszczem. . 

Mijane osoby  pewnie miały mnie za idiotę, ponieważ dosyć mocno padało, a ja mimo to szedłem sobie powolnym krokiem nie przejmując się w ogóle tym, że pada.

Good Night ;)
Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

0 komentarze:

Prześlij komentarz