Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bycie żałosnym. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bycie żałosnym. Pokaż wszystkie posty

8 lutego 2015

Reprezentuje biedę


Tak miałem nie pisać, ale wkurwia mnie ten troll, który tu wchodzi, więc postanowiłem, że trochę się poużalam nad sobą i niech ma tę radochę z tego, że moje życie jest tak do dupy. 
Tak więc jeśli ktoś chce się dowartościować to niech czyta ten wpis, a jeśli nie lubisz użalania się, to zignoruj go.

Wczoraj odkryłem nową definicję biedy. Nie jesteś tak naprawdę biedny jeśli nigdy nie cieszyłeś się jak głupi znajdując zaschniętą parówkę w lodówce(Tak cieszyłem się jak głupi, bo nie miałem co jeść)

Dobra, wiele razy pisałem jaki jestem zajebisty i to prawda, bo przewyższam swoją inteligencją wielu i jestem z tego dumny, ale nie zmienia to faktu, że moje życie jest do dupy
Spytacie, jak to, czemu tak uważasz? Ano chociażby z powodu tej jebanej parówki którą wczoraj znalazłem w lodówce. Podam też inne przykłady. Nie mogę znaleźć pracy z powodu swego kalectwa. 
Najśmieszniejsze jest, to, że gdyby lekarze nie uszkodzili mi słuchu w 70% to teraz miałbym uprawnienia na wózek widłowy i dzięki temu miałbym pracę, a tak mam tylko marne gówno zwane "Kurs na magazyniera" co oznacza tyle, co nic, ponieważ magazynierem może być każdy. 
Chcecie inne przykłady? No to już podaję, mam dziurawe podeszwy przez co, gdy na dworze pada lub chociażby śnieg topnieje, to nie mogę wyjść na dwór z tego powodu, iż mam wtedy całe przemoknięte stopy. 
Pisać dalej? Dzięki swojemu "zajebistemu życiu" nie mogę sobie nawet pozwolić na to by kupić chociażby pieprzonego energetyka, by pozwolić sobie na chwilę przyjemności. 
To chyba na tyle, mógłbym jeszcze dorzucić, to, że tyle razy zostałem zraniony, że nie mam szans na znalezienie dziewczyny z powodu lęku przed odrzuceniem. 
Hmmm, co jeszcze mogę dorzucić? A już mam, jako, że mam nawrót depresji, oddaliłem się całkowicie od znajomych i przez co całymi dniami siedzę w domu i nie mam do kogo wyjść. Miałbym powód by opuścić dom, gdyby najlepszy przyjaciel pracował w mieście, ale niestety robi w Poznaniu, przez co mogę do niego wpaść tylko w weekendy. 
To by było na tyle, teraz możecie ze mnie drwić i cieszyć się jakie to wy macie zajebiste życie, a ja jestem taki żałosny. Fakt jestem żałosny, ale nie wstydzę się z tego powodu i rzadko kiedy zdarza mi się narzekać.
Gdybym był totalnym skurwysynem(Niestety nim nie jestem) to mógłbym np. założyć zbiórkę na kicksterze lub wspieram.to i wyżebrać trochę pieniędzy np. na naprawę pomnika mojej siostry. Jak już wspomniałem, nie jestem aż takim skurwysynem i nie mam zamiaru grać na ludzkich emocjach.

Ciągle w głowie mi chodzi mi myśl by sprzedać laptopa na którym piszę ten blog i odciążyć mamę finansowo, ale wtedy to by oznaczało koniec bloga i zostałbym sam ze swoimi myślami, przez co pewnie wpadłbym w jeszcze większego doła.

PS Jeśli chcecie mnie wyśmiać jaki to żałosny jestem, to nie krepujcie się, ale zróbcie to chociaż ze swojego konta google + a nie anonimowo jak żałosne pizdy.

Goodbye ;)
Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ