Karma
Tak się rozleniwiłem, że od dwóch godzin ciągle przekładam napisanie wpisu, ale w końcu postanowiłem wziąć(Pamiętajcie, wziąć, a nie wziąść) się w garść jak prawdziwy mężczyzna i napisać jakiś wpis.
Zainspirował mnie mój kochany serial czyli "Scrubs" co śmieszniejsze, jakieś dwa tygodnie temu obejrzałem wszystkie odcinki, a urok dalej działa
Na początek pytanie do was, wierzycie w karmę?
Kurcze, uświadomiłem sobie, że nie każdy musi wiedzieć co to jest karma, więc wytłumaczę to w jak najkrótszy i najprostszy sposób.
Pewnie słyszeliście nieraz, zę co dajecie o siebie to, w końcu do was wróci. Czyli mówiąc wprost, czynisz dobro, będziesz miał dobre życie, czynis zło, będziesz miał przejebane, t jest właśnie karma.
Ja w nią nie wierzę. Spytać pewnie, dlaczego nie wierzysz?
Nie wierzę, ponieważ spójrzcie na ludzi w okół was i na tych wszystkich skurwysynów, którzy kradną i dorabiają się na cierpieniu inny, według definicji karmy, powinni mieć chujowe życie, a jest właśnie na odwrót.
To jest mój jedyny powód by nie wierzyć w karmę, no może jeszcze dorzucę to, iż nigdy nie odczułem działania jej, więc takie coś zaczynające się na k, a kończące na a dla mnie nie istnieje.
Zdarzyło się wam kiedyś, że zauważyliście działanie karmy na wasze życie lub na życie kogoś wam znajomego? Jeśli tak, to podzielcie się tym, bo chętnie bym się z jakimś przypadkiem zapoznał.
Goodbye ;) Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

Niestety ja również nie mam powodów, by wierzyć w karmę, mimo, że tyle się o tym mówi. Najlepszy przykład dla nieistnienia karmy mam we własnym domu: Moja matka, człowiek o złotym sercu. Moja babcia - paskudny charakter, choroba Alzheimera. Matka się cholernie męczy, ma nerwicę i Boże zachowaj żeby coś jeszcze... a wszystko przez babcię. Zrujnowała matce 6 lat życia (opieka i przymus znoszenia wszystkich złośliwości, wszystkich zachowań osoby, która przecież jest rodzicielką, bliskim człowiekiem...) i zanosi się na to, że trochę to jeszcze potrwa. Nie ma sprawiedliwości, nie ma karmy... może nawet Boga nie ma...
OdpowiedzUsuń