Cholernie mnie nosi, czemu? Bo zauważyłem jak wiele grubych osób jest naokoło. Ktoś mógłby powiedzieć, "Czemu się ich czepiasz, to ich sprawa jak żyją" no ich, ale za każdym razem, gdy widzę spasionego wieloryba bierze mnie na wymioty.
Dziwne? Wątpię, każdy z nas czuję w niektórych momentach niemożebną ochotę opróżnić swych wnętrzności na ich widok.
Co ja na to poradzę, iż grubi ludzie wywołują u mnie taki odruch?
Na dodatek wkurza mnie niemiłosiernie to jak opychają żarciem swoje dzieci.
No kurwa - zjebali sobie życie, więc do tego jeszcze muszą niszczyć je własnym dzieciom?
No kurwa - zjebali sobie życie, więc do tego jeszcze muszą niszczyć je własnym dzieciom?
Dla mnie to podpada pod jakiś paragraf, ponieważ jak wszyscy wiemy działanie na szkodę drugiego człowieka jest karalne, a jeśli tymi osobami są nasze pociechy, to powinno się zabierać je rodzinie.
Jeszcze te ich pieprzenie, że zaokrąglone kobiety są seksowne. Fakt są, ale z małą ilością tłuszczyku, a nie dużą otyłością.
Weź ich skrytykuj, a zaczną cię wyzywać od rasistów, ograniczonych umysłowo ludzi i jeszcze zaczną ci wmawiać, że nie ma nic złego w otyłości.
Tak się składa, że wpływa ona źle na nasz organizm. Chcesz sobie szkodzić?
Mnie to koło siusiaka lata, ale nie tucz własnych świnek, znaczy dzieci (chyba, że chcecie je zjeść), a najlepiej nie przekazuj swojego grubego, spierdolonego genu dalej.
Mnie to koło siusiaka lata, ale nie tucz własnych świnek, znaczy dzieci (chyba, że chcecie je zjeść), a najlepiej nie przekazuj swojego grubego, spierdolonego genu dalej.
Ktoś z was po przeczytaniu tego wszystkiego pomyśli "Czemu do cholery tak uogólniasz? Niektórzy nie mogą schudnąć z powodów choroby"
Zgoda, przepraszam, że od razu tego nie zaznaczyłem.
Mój hejt jest skierowany w stronę leniwych grubasów, którzy są tak leniwi, że potrafią tylko narzekać na swoją wagę zamiast wziąć się za siebie. Do tego mój hejt leci też w stronę wielorybów, które tuczą swoje dzieci albo wmawiają im, że tłuszcz może być seksi.
Zrozumcie więc, że mój tekst nie jest skierowany w stronę osób, które przytyły z powodu leków.
PS Po dwóch latach stwierdzam jednak, że nienawidzę wszystkich wielorybów, ponieważ to zwykłe użalanie się nad sobą.
Jeśli naprawdę by im zależało na wyglądzie i chcieliby się podobać innym, to zrobiliby coś ze swoim ciałem, bo nawet leki nie stoją na przeszkodzie, bo przez nie przytyje się maksymalnie kilka kilo, a nie kilkanaście!
PS Po dwóch latach stwierdzam jednak, że nienawidzę wszystkich wielorybów, ponieważ to zwykłe użalanie się nad sobą.
Jeśli naprawdę by im zależało na wyglądzie i chcieliby się podobać innym, to zrobiliby coś ze swoim ciałem, bo nawet leki nie stoją na przeszkodzie, bo przez nie przytyje się maksymalnie kilka kilo, a nie kilkanaście!
Good Night ;)
Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

Wiele osób tyje pod wpływem PRESJI i STRESU. Tak właśnie. Często osoba z nadwagą, po przeczytaniu Twojego wpisuj będzie odczuwać jeszcze większą presję by schudnąć, ale ponieważ wszystko to będzie w stresie, prawdopodobnie utyje.
OdpowiedzUsuńPoza tym współczuję Ci braku jakiejkolwiek mentalności i inteligencji. Jest kilka przypadków grubych kobiet, które wyśmiewają się z chudych, ale czemu nie wspomniesz o chudych wyśmiewających się z grubych?
Właściwie co ja mówię, pieprzyć to, od dzisiaj przejdźmy wszyscy na anoreksję i bulimię. W końcu tylko waga się liczy, prawda? :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńChuj wie co tutaj napisałem. Po prostu nie wiem jak można być tak spasłą świnią, tylko wpierdalać i popijać to jebanym olejem. Dziś każdy tłumaczy się, że ma problemy z trzustką, cukrzycą czy tam kurwa migdałami. Prawda jest taka, że w auszwic nikt nie miał tych problemów, a przewinęło się tam kurwa kilka milionów ludzi. XDDDDD Więc skończcie pierdolić, jeść masło czy tam zapijać olejem i zróbcie coś ze sobą. Jebane spasłe świniaki.
Usuńja pod wpływem presji i stresu chudnę ;)
UsuńKtoś chce być gruby to jest i tyle, na cholerę taka spina xd. Życzę Ci żebyś się zakochał w "pierdolonym wielorybie" i żeby to kiedyś przeczytała/przeczytał.
OdpowiedzUsuńNigdy nie będę w związku z wielorybem, bo tak nisko jeszcze nie upadłem by zakochiwać się w czymś co wywołuje u mnie odruch wymiotny.
UsuńZgadzam się z tym, zę kto jest gruby to niech sobie będzie, ale niech nie wmawia innym, że to może być seksowne i niech nie wyśmiewa osób, które są chudsze i naprawdę seksowne.
aaa, bo Ty z tych, co tylko na wygląd patrzą:/ Sądząc po słowach "nigdy nie będę w związku z wielorybem"
UsuńNo patrzę na wygląd, ponieważ to wygląd decyduje o tym czy do kogoś zagadamy czy nie.
UsuńWątpię by udało się komuś tylko na podstawie wyglądu ocenić, ze ktoś ma piękne wnętrze itp.
Nie oszukujmy się, wygląd jest ważny i będzie. Jeśli chodzi o wnętrze, to na nie się patrzy dopiero po poznaniu danej osoby.
Każdy patrzy na wygląd. Uważasz, że Ty nie? To się, kurde, oszukujesz. Wszyscy mają określony typ człowieka, do którego ich ciągnie i nikt na to nic nie poradzi. Jacyśtam naukowcy udowodnili, że szczupli mężczyźni lubią szczupłe kobiety, a spaślaki... też wolą szczupłe. (sicence, bitch!) Dlaczego? Bo mężczyźni mają ewolucyjnie zakodowaną potrzebę posiadania ZDROWEJ (a nie spasionej) partnerki, mogącej rodzić ZDROWE dzieci. Wiesz, że u kobiet grubych częściej wykonuje się cesarskie cięcie? Nie? A popatrz. Wiesz dlaczego? Bo mogą nie przeżyć zwykłego porodu. Tak one jak i rodzone dzieciaki. Sam miałem tylko jedną grubą znajomą. Zamiast wziąć się za siebie, parę razy popełniła nieudaną próbę samobójczą. Dlaczego nie mogła przestać wpierdalać, tylko próbowała się zabić? Bo tłumaczyła sobie, że otyłość jest git, a gdy budził się w niej na chwilę rozsądek, to była tak sobą obrzydzona, że podcinała sobie żyły (ze trzy razy jej się nie udało, później straciliśmy kontakt, ale chyba dalej żyje).
UsuńPodsumowując:
Ludzie, którzy mówią, że nie patrzą na wygląd, są bardzo zdesperowani albo okłamują siebie i innych.
Wiadomo, że każdy patrzy na wygląd i jeżeli temu zaprzecza, to albo jest "pasztetem" który próbuje się dowartościować albo jest totalnym idiotą.
UsuńJeśli zaś chodzi o wygląd, to kobiety patrzą na te sprawy całkowicie inaczej niż faceci. Kobieta do której podejdzie brzydki koleś mimo wszystko da mu szansę, by zaimponował jej inteligencją lub jakąś inną cechą której szuka w płci przeciwnej.
Zaś jeśli chodzi o facetów, to cóż my mamy dosyć "płytkie" podejście i od razu skreślamy osobę, która nam się nie podoba.
A jak rozpoznajesz, że ktoś jest gruby bo chce a nie z choroby? Bo niestety często nie da się tego rozpoznać. Zdradzę Ci jednak pewien sekret. Osoby, które mówią, że grube jest piękne i oni chcą tacy być, najzwyczajniej w świecie kłamią i próbują się zaakceptować takimi jakimi są. Tylko warto pamiętać, żeby nie wrzucać wszystkich do jednego worka.
OdpowiedzUsuńWiesz, dlatego w tekście zaznaczyłem, że do osób otyłych z powodu choroby nic nie mam, bo to niestety nie ich wina, ale za to wiele mam do tych, które na sile próbują usprawiedliwić swoją otyłość oraz próbują wmówić, że są piękne.
UsuńCo do tego rozpoznania, to powiem Ci, że nie da się za bardzo tego zrobić, ale jeśli poznam osobę otyłą i okaże się, ze jest chora, to będę na nią patrzył przychylniejszym wzrokiem i nie będę jej obrażał, ponieważ moja obraza jej nie zmotywuje. Nie zmotywuje, bo ta osoba na swą wagę nie ma wpływu.
Po 1. Twoja obraza nie zmotywuje nikogo, a jedynie dobije i urazi. Po 2. Jeśli kogoś od razu wrzucasz do jednego wora z leniuchami, którym nie chce się wziąć za siebie, to drugiej szansy mieć nie będziesz. Osoby chore często nie chwalą się tym, zwłaszcza nowo poznanym ludziom. Więc może lepiej zawczasu się ugryźć w język niż żałować, że poniżyło się kogoś (czy to słownie czy niewerbalnie) nie znając jego historii?
UsuńNie wiem czy słyszałeś takie powiedzenie, które jest prawdziwe i to bardzo. Najbardziej pomagamy raniąc, a nie pocieszając. Chodzi o to, że lepiej komuś powiedzieć wprost danej osobie, mimo że tą ją zrani niż jeśli będziemy ją pocieszać. Dzięki temu jest szansa, że ta osoba spojrzy na siebie obiektywnie i weźmie nasze zdanie do serca, a nie tylko będzie się użalać nad sobą.
UsuńCo do tego ugryzienia się w język, niestety jestem osobą, która mówi co myśli, bo nienawidzę kłamstwa, nawet jeśli ono miałoby kogoś pocieszyć. Brutalne? No brutalne, ale taki już jestem.
Ale nie rozróżniasz szczerości od obrażania kogoś. Też jestem osobą, która mówi to, co myśli, jednak poczekam aż ktoś zapyta mnie o zdanie (i nie wtrącam się w nieswoje sprawy jeśli nie jest to konieczne) i widzę różnicę pomiędzy: "Słuchaj, powinnaś się przebrać, bo Ci bluzka nie pasuje" a "wyglądasz w tej bluzce jak dzika świnia". To samo powiedziane, ale delikatniej. A przytoczone przez Ciebie przysłowie musiał wymyślić ktoś, kto chciał usprawiedliwić swoje chamstwo tak, jak osoby obżerające się swoją otyłość. Nie wiemy kto, co przeszedł, więc nie mamy prawa go ranić świadomie
UsuńA skoro tak lubisz powiedzenia to jest jedno bardzo mądre: "Uogólnianie jest cechą debili". Przemyśl to:)
UsuńNo i widzisz, ja mam swoje zdanie, a Ty swoje, ale o to chodziło mi, gdy przywracałem swego bloga do życia, by każdy wyraził zdanie swoje z którym może nie będę się zgadzał, ale mimo wszystko je uszanuje.
UsuńPS Dzięki, za normalną dyskusje, a nie wyzywanie mnie od debili czy coś
a czemu mam Cię wyzywać? Nie znam Cię, nie wiem kim jesteś i co przeszedłeś, więc nie widzę powodów by Ci ubliżać:) Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli i ewentualnych przemyśleń :)
UsuńCo do Twego powiedzenia, to niestety, nie zgodzę się z nim, ponieważ przerąbane by było rozpatrywać wszystkie przypadki oddzielnie, znaczy zbyt dużo czasu by to zajęło, a często uogólniając też ma się racje, ponieważ za mały procent z ogółu jest inny od reszty.
UsuńGdyby inni mieli takie samo zdanie na temat obrażania z powodu innego zdania, to świat byłby piękniejszy.
UsuńDlaczego podziękowałem? Ponieważ wpis ten umieściłem w pewnej grupie na fejsie i wiele osób zwyzywało mnie od debili tylko dlatego, że wyraziłem swoje zdanie, a nie mieli żadnych argumentów. Krytyka tylko po to by ubliżyć dla mnie nie jest krytyką i takie osoby olewam ciekłym moczem.
Też życzę miłej niedzieli i zapraszam ponownie na mego bloga. Co do przemyśleń, to cóż już ich się trochę nazbierało po rozmowie na ten temat z kumplem i zamierzam z tego zrobić wpis, ale znów będzie on "kontrowersyjny", ponieważ wyrażę swoje niezbyt popularne zdanie.
tylko właśnie przez uogólnianie mamy taki świat i takich ludzi, jakich mamy a nie dostrzegamy tych faktycznie wartościowych, na których lepiej jest się skupić:)
UsuńNo niby tak, ale wierz mi już mam dość podchodzenia do każdej osoby jak do oddzielnego przypadku i czasem wolę uogólnić
Usuńto może zanim to zrobisz to pomyśl, jak byś się czuł, gdyby ta osoba podeszła do Ciebie jak do ogółu i nie znając Cię kompletnie uznałaby, że ma do czynienia z kretynem, bo większość ludzi to kretyni? (Nie mówię, że nim jesteś tylko taki przykład daję). Każdy z nas ma za sobą jakąś historię i mimo, że teraz mówisz, że masz dość, to wierzę jednak, że coś z tej rozmowy w Tobie zostanie:)
UsuńWiesz, jeśli ktoś nazwie mnie kretynem i nie poda mi przykładów dlaczego tak uważa, to oleje jego zdanie, ale jeśli ktoś mnie skrytykuje, obrazi i poda jakieś przykłady, to wtedy usiądę i na chwile zastanowię się czy nie ma ta osoba racji.
UsuńDlatego gdybym mógł trafić do większej liczby osób, to pokazałbym im swoje podejście, które mym zdaniem jest najlepsze, bo nie ma co się przejmować debilami, którzy krytykują tylko po to by krytykować.
Jeśli jesteś ciekaw do jakich wniosków doszedłem po odbiorze tego wpisu i po rozmowie z kumplem, to polecam jutro zajrzeć, tylko od razu uprzedzam, nie będzie to jakiś grzeczny wpis, bo poprzez bloga wyrażam swoje zdanie, które wielu nie przypadnie do gustu, ale mimo wszystko jest cząstką mnie.
Ja nie mówię o przykładzie, gdzie ktoś konkretnie coś Ci zarzuci, ale gdy kogoś poznasz i ten od razu stwierdzi, że nie ma sensu z Tobą gadać, bo na pewno jesteś kretynem, jak "każdy", czyli uogólni. A tak na marginesie - jestem kobietą:)
UsuńPo pierwsze, miło mi, że kobieta potrafi wdać się ze mną w dyskusje zamiast mnie od razu skreślać. Chodzi tu o to, że spodziewałem się, że raczej kobiety będą mnie wyzywać za taki wpis, niż się ze mną zgodzą. Miło się rozczarowałem
UsuńOboje si zgodzimy, że uogólnianie ma dobre jak i złe strony i na tym pozostańmy.
Ech, ten mój dobór słów, powinno być miło zaskoczyłem, a nie miło rozczarowałem
Usuńwidzisz, ja właśnie uważam, że uogólnianie nie ma żadnej dobrej cechy a jedynie złe:)
UsuńO Boże! Jaki denny post. Nie dość, że masa błędów stylistycznych i składniowych, to jeszcze zero szacunku do drugiego człowieka. Uważam, że krytykowanie innych i wyrażanie swojej opinii powinno być przeprowadzone na poziomie i w sposób kulturalny. Zaraz pewnie usłyszę kontrę, że jestem grubasem i spaślakiem i dlatego tak piszę. Otóż w "internetach" mogę być kim chcę i w tej chwili jestem kobietą, ok. 173 wzrostu i 90 kg na wadze. Przytyłam w rok 20 kg z powodu brania leków antydepresyjnych - i fakt: wpierdalałam jak dzika świnia, nie dość, że leki wzmagały łaknienie, to jeszcze nie mogłam sobie poradzić z obniżonym nastrojem, presją i stresem. Niestety nie każdy na tej planecie jest tak silny psychicznie jak autor posta, poza tym mnóstwo czynników wpływa na nieradzenie sobie w kryzysowych sytuacjach. Poza tym jestem leniwa. Rozleniwiłam się i każda moja porażka smakuje kurczakiem z KFC. Przyznaję się do tego, ale czy to jest powód żeby mnie obrażać? Równie dobrze ja mogłabym powiedzieć, że wkurwiają mnie np. łysi ludzie. Łysym można być z wyboru lub przez chorobę, tak samo jest z otyłością. Widać również, że autor posta nie ma totalnie pojęcia jak to jest zmagać się ze zbędnymi kilogramami. Chyba nie masz z tym problemu, prawda? Szkoda, bo może wtedy byś zrozumiał jak bardzo jest to ciężka walka. Następnym razem, drogi autorze, nie pisz w ten sposób, bo nie można oceniać człowieka pod względem kilogramów. Każdy z nas jest inny i przeżywa inne chwile w życiu, inaczej na nie reaguje. Myślę, że inaczej by zabrzmiało gdybyś napisał, że denerwują Cię ludzie, którzy nie potrafią postawić sobie celu i konsekwentnie do niego dążyć, są leniwi i przez to np. grubi i potrafią tylko siedzieć i narzekać na to jak wyglądają popijając swoje żale hektolitrami coli i zajadając czipsami na zmianę z czekoladą. Ja też nie lubię grubych osób, które szydzą z chudszych - wiem, że przemawia przez nie zazdrość. Kiedyś ulicą przechodziła piękna dziewczyna. Nie była "wieszakiem". Miała piękne kobiece kształty, krągłe uda, wydatną pupę, ładne piersi, figura idealna. To było lato. Miała krótkie spodenki, obcisły, zwyczajny top, rozpuszczone włosy, piękną, uśmiechniętą buzię i wysokie buty. Szła przede mną, ja za nią. Mijałyśmy jakieś dwie dziewczyny. Porównując je wagowo z ową "pięknością" były grubsze. Gdy dziewczyna przeszła obok tych lasek, to akurat ja obok nich przechodziłam z jakimś opóźnieniem i słyszałam te wszystkie komentarze, że: "ale się odjebała", że "dziwka, dupodajka" itd. Popatrzyłam na nie i zobaczyłam rozczochrane włosy, workowate ubrania, zniszczone do granic możliwości trampki, faja w gębie, cola i czipsy obok. Pomyślałam sobie, że gdyby ubrać te dziewczyny w coś zadbanego, uczesać włosy, to mimo swojej wagi, wyglądałyby równie pięknie co owa dziewczyna. A gdyby zrzuciły parę kilo nie musiałyby kląć pod nosem na osobę której totalnie nie znają, bo wygląda lepiej od nich. Nie można tak robić moim zdaniem. Poza tym jeżeli ktoś mówi, że podoba się sobie, a wiesza psy na chudszych od siebie, to zwyczajnie kłamie. Na początku też taka byłam, potem przemyślałam wszystko i teraz jak widzę chudą osobę to tylko dziękuję jej w myślach za motywację dla mnie do dalszej walki nad swoim ciałem i charakterem (bo postanowiłam ruszyć dupę i zawalczyć o swoje) i podziwiam np. że sukienka pięknie leży na ciele jakiejś chudszej :) Pozdrawiam i życzę więcej szacunku do innych, bo nawet otyli z wyboru i leniwi na niego zasługują - są przecież ludźmi. Proszę również o nie odpisywanie na mój komentarz, bo nie będę więcej wchodziła na tego bloga. Nie jest zachęcający, może jego poziom skoczy kiedyś w górę. Powodzenia! Aaaa... w razie potrzeby dyskusji i odpisania zapraszam na maila: maajoomoo[małpa]gmail.com
OdpowiedzUsuńJako, że nie mam zamiaru się wdawać z kimś w dyskusję poza blogiem to odpiszę tutaj, Ta odpowiedź nie jest dla Ciebie, a dla innych, którzy może zajrzą w komentarze i przeczytają ją.
UsuńJeśli umiałabyś czytać ze zrozumieniem, to wiedziałabyś, że nie obrażam osób, które tyją z powodu choroby, do nich nic nie mam i nie będę miał, ponieważ to nie ich wina.
Depresja to poważna choroba, tak więc byłbym idiotą jeśli obrażałbym osobę otyłą chorą na nią.
W tekście jasno napisałem, że nienawidzę osób, które są otyłe z powodu własnego lenistwa i które, uważają, że tłuszcz jest seksi.
Taka ciekawostka, istnieje choroba psychiczna, która sprawia, ze pociągają nas osoby otyłe i na dodatek tuczymy je jeszcze bardziej by były dla seksowniejsze.
Nie, żebym coś mówił, ale twój komentarz jest dłuższy od komentowanego wpisu. I to już źle o tym wpisie świadczy.
UsuńNa całe szczęście nikt tekstu napisanego tak bełkotliwie nie potraktuje serio. Przynajmniej mam taką nadzieję.
Idź być grubym gdzie indziej
UsuńWpis może i brutalny. Ale jakże prawdziwy.
UsuńWszelkie wymówki o braku zrozumienia i empatii to moim osobistym zdaniem fałszowanie rzeczywistości.
Kilka faktów.
1. Nikt nie lubi jechać w zatłoczonym tramwaju czy autobusie obok sapiącego i zalewającego się potem osobnika naszego gatunku z kilkudziesięciokilogramową nadwagą. A może jest tu ktoś z krytykujących ten post kto lubi?
2. Brutalna prawda jest taka, że tyjemy bo? Żremy a nie jemy.
Ma na to wpływ oczywiście wiele rzeczy ale prawda jest jaka jest.
Żeby udowodnić i dać jednak do myślenia, również autorowi tego tekstu i wszystkim innym, którzy czytają komentarze to opowiem swoją historię.
Dziewięć lat temu poznałem przez internet (żadne portale randkowe :P ) kobietę. Kiedy sympatia po długich rozmowach zaczęła wchodzić na wyższy poziom okazało się, że... piękna z twarzy kobieta ma problem. Waży 112kg przy wzroście 170cm. I co?
I w skrócie, przestała żreć i zaczęła jeść. Schudła do 69kg. Bez żadnych suplementów i innych leko-chgw czego :P
Przyjechała do mnie 7 lat temu. Założyliśmy rodzinę i mamy wspaniałego 4 letniego synka.
A kobieta? Mimo wielu zawistnych ludzi, wróżących jojo, i setki innych powodów do powrotu do otyłości, mimo ciąży zagrożonej i kilkumiesięcznym leżeniu.
Mimo depresji i braniu leków. Bezproblemowo utrzymuje 70kg do dzisiaj.
Dlaczego? Bo je a nie żre. Bo chce utrzymać wygląd i robi coś w tym kierunku.
I taka jest prawda i jednocześnie moja najlepsza rada dla osób z nadwagą.
Zacznijcie chcieć. Myślcie i róbcie normalne, proste rzeczy aby zgubić wagę. Uwierzcie w siebie a nie diety i leki cud, i nie dawajcie sobie wymówek.
Sukces murowany ;)
Pozdrawiam
Ja już miałam otyłość II stopnia, bo ważyłam 102 kg. Było to trochę z mojej winy, a trochę przez moje choroby, ale od maja tamtego roku schudłam 34 kg z czego jestem bardzo zadowolona i nie mam zamiaru wrócić do swojej poprzedniej wagi.
OdpowiedzUsuńKurcze, gratuluje jesteś dowodem na to, że jeśli czegoś się chce to można to osiągnąć
UsuńTen pokemon po prostu robi wszystko, by mieć lawinę komentarzy. Nawet nie pomyśli, że niektórzy mogą być chorzy na bulimię czy inne świństwa. Według was taka Nicki Minaj - umie rapować, ale robi z siebie... no sami wiecie kogo. Na identycznej zasadzie działa ten wpis. Takie pisanie "po trupach do celu" pokazuje mały poziom inteligencji. Jak później takie osoby jak autor tego bloga mają wychowywać swoje dzieci? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJesteś idiotą i na tym mógłbym skończyć swoją wypowiedź, ponieważ nie umiesz czytać ze zrozumieniem, a wyraźnie napisałem, we wpisie, że moje obelgi nie tycza się osób chorych psychicznie.
UsuńOsoba otyła to też człowiek .Rozumiem ,że ich nie akceptujesz każdy ma inne podglądy na ten temat .Lecz nie obrażajmy ich , oni też mają uczucia . To jest ich decyzja jak chcą wyglądać .
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :-)
Kurcze, po pierwsze czuj się wyróżniona, bo jestem naćpany i w takim stanie nie powinno się odpisywać na komentarze.
UsuńPo drugie jeśli ktoś jest gruby i ciągle się użala nad sobą, to przykro mi, ale wtedy taka osoba nadaje się do utylizacji.
A po trzecie i ostatnie "Jestem z tych chudych, tak zostałem wychowany, kto trzyma z grubymi na zawsze jest przegrany"
Jesteś popierdolony, a ludzie otyli czują się źle na świecie przez takich skurwysynów jak ty. Życzę Ci, żebyś kiedyś nie mógł udźwignąć swojego sadła, popaprańcu.
OdpowiedzUsuńMocne i odważne, ale zgadzam się z Tobą. Na własnej skórze wiem, że jak się chce to można wszystko. Sama zrzuciłam 25 kg, teraz ważę 55, przy wzroście 165 cm i jak słyszę też te komentarze od grubasów, że "pewnie się katowalam, nic nie jadłam, albo ćpałam" to na prawdę rzygać mi się chce. Znam ludzi którzy mając problemy z tarczycą, wyglądają jak kulturyści, znam ludzi z zaburzeniami hormonów, którzy też wyglądają normalnie, więc zwalanie winy na chorobę jest pieprzeniem bez sensu. I ostatnia, ulubiona kategoria - mamuśki, "nie schudnę, przecież urodziłam dziecko, więc muszę być gruba" oh boże... No nic, super post! :D
OdpowiedzUsuńLudzie przechodzą różne choroby, a zwłaszcza hormonalne, bardzo różnie. Dlatego nie można oceniać wszystkich po kilku przypadkach. Sama nie jestem gruba. Jestem dokładnie tych samych wymiarów co ty, ale wcześniej byłam dużo szczuplejsza i od kiedy zaczęła rozwijać mi się choroba tarczycy zaczęłam tyć, mimo ok 10 godzin sportu tygodniowo i braku zmiany diety. Wiele jest osób, które za nic nie mogą schudnąć i wstydzą się tego. Życzę ci, żebyś nigdy nie była w takiej sytuacji...
UsuńA ja jestem gruba i lubię siebie taka jaka jestem i w dupie mam to że mogę szybko umrzeć czy coś, za to wkurzają mnie najbliżsi którzy za wszelką cenę chcą żebym wróciła do dawnej szczupłości. Tylko że ja się wtedy nie akceptowałam i uważałam że nie jestem wystarczająco szczupła a teraz wiem że jestem gruba i dobrze mi z tym i nie zamierzam chudnąć, będę tyć aż umrę lub pęknę... A jak komuś to przeszkadza to niech odwraca wzrok albo zamyka oczy. Na szczęście rzadko wychodzę z domu więc ludzie nie maja mnie za dużo przed oczami.
OdpowiedzUsuńArtykuł oparty na błędzie logicznym. Autor prawdopodobnie nie rozumienie pojęcia otyłość. Otóż autorze otyłość jest chorobą ( symbol ICD 10 E66 )Jest chorobą bardzo złożoną, czasem o wielu przyczynach i nie jest prostą do wyleczenia. I jeśli piszesz "mój hejt jest skierowany w stronę leniwych grubasów" poprostu nienawidzisz ludzi chorych i to nienawidzisz ich z powodu choroby. Dlatego pozwoliłem sobie założyć że nienawiść ta wynika z niewiedzy aby nie oskarżyć cię o skrajne zbydlęcenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. Były otyły.
Z tego co napisałeś wnioskuję, że kałuże w Egipcie są głębsze niż ty. Jesteś przykładem skrajnej nietolerancji i powierzchowności. Nie podobają ci się takie osoby - super nie muszą. Ty jednak musisz ich szanować jako ludzi, bo wyzywanie ich od wielorybów jest nie etyczne. Wyglądają tak jak chcą wyglądać, nie masz prawa nagabywać ich. Mi się chce żygać myśląc o takich facetach jak ty. Jesteś obrzydliwy w tym co mówisz i mdli mnie kiedy myślę, że mogłabym spotkać takiego idiotę jak ty na swojej drodze.
OdpowiedzUsuńMyślałam że jestem tolerancyjna, ale grubo się myliłam. Ja nie toleruje nietolerancji.
Zastanów się co mówisz, bo któregoś dnia do ciebie mogą być skierowane nieprzyjemne słowa.
a co z osobami chudymi, które faszerują dzieci słodyczami?
OdpowiedzUsuńw rodzinie mam przypadek, ze cała rodzina chuda jak szczypiorki ! ale dzieci jedzą tyle słodyczy, że najmłodszy z nich (jest 2 miesiace mlodszy od mojej córeczki, która we wrzesniu bedzie miala 3 latka) ma już pokruszone zęby , są czarne i o zgrozo - nie myją zębów, nawet najstarsze dziecko, ktore jest chyba w 3 klasie podst ich nie myje !
Zęby ma czarne od lapisowania a nie od cukrów - bo to one niszczą zęby. Wina leży po stronie rodziców tez dlatego że nie uczą dzieciaków odpowiedniej higieny jamy ustnej przez co występuje próchnica...
UsuńChociaż Twój post obraża duże grono osób i brak w nim empatii, tolerancji, szacunku wobec drugiego człowieka to muszę przyznać, że zgadzam się z Twoją opinią odnośnie tego jak co niektórzy rodzice pasą swoje dzieci.
OdpowiedzUsuńCo prawda, otyła nie byłam nigdy, ale miałam lekką nadwagę. I wiesz co się stało? Trafiłam na kogoś takiego jak Ty. Ta osoba była moim lekarzem. Widząc mnie bez koszulki, stwierdziła, że boki mi się wylewają. Powiedziała, że mam mniej jeść. Dwie kanapki zamiast trzech na śniadanie. Pamiętam to uczucie upokorzenia do dzisiaj choć od tamtego momentu minęło 8 lat.
W ciągu kilku lat zrzuciłam 18 kg. Teraz walczę o jeszcze lepszą sylwetkę, tylko że nie wychudzoną, a wysportowaną. I jak widzę co niektórzy rodzice wpychają w swoje pociechy to aż mnie krew zalewa. Czy oni nie rozumieją, że przez takie coś, za kilka lat to dziecko może mieć problemy nie tylko z nadwagą, ale i psychiką? Naprawdę tego nie pojmuję.
Gdy oglądam zdjęcia pewnej "znajomej" i jej dzieci - rzygać mi się chce. Próbuję walczyć ze swoją niechęcią do osób otyłych, ale przekonałam się na własnej skórze, że można z tego wyjść. Wcale nie trzeba się głodzić i katować ćwiczeniami. Ale w sumie po co ruszyć dupę z kanapy skoro można zjeść kolejną paczkę ciastek?
Od leków tyje się tylko kilka kilo?! To ty chłopcze chyba nie wiesz jak na (głownie) kobiety działa terapia hormonalna. Moja kuzynka przez długi czas nie mogła zajść w ciążę i niestety okazało się, że jeżeli chce urodzić dziecko to będzie musiała się poddać takiej terapii. Przytula 60 kg!! a nie kilka jak to napisałeś. Dla wyjaśnienia całe życie trenowała pływanie i była bardzo szczupła i wysportowana. Wiedziała, że poddając się takiemu leczeniu może dużo pzytyć, ale i tak się na to zdecydowała bo dziecko było dla niej ważniejsze niż figura. Także podsumowując w dupie byłeś gówno widziałeś chłopcze.
OdpowiedzUsuńZastanawiam się czy mam podziwiać dobrą zagrywkę socjologiczną żeby mieć wejścia na bloga czy totalnego debila pod względem inteligencji emocjonalne, braku znajomości tematu na który się piszę, bełkot nienawiści. Autor jest ciekawym przypadkiem do analizy dla psychiatry.
OdpowiedzUsuńŚwietnie Cię rozumiem... Ja mam podobne odczucia, zwłaszcza względem tuczenia dzieci... Jeśli ktoś nie ma chęci zająć się sobą, ciut lepiej odżywiać i poruszać trochę - ok, jego sprawa. Ale czemu od razu męczyć osoby, które się podobno kocha? Wystarczy minimum chęci, aby nie dopuścić do poważnych chorób u dziecka. Jeśli dorosły człowiek świadomie skazuje się na takie problemy - jego sprawa. Ale dzieci nie są niczemu winne!
OdpowiedzUsuńPowiem tylko tyle, jeśli ci ludzie z powodu otyłości będą w przyszłości chorzy ( albo już są) to my wszyscy złożymy się na ich leczenie.
OdpowiedzUsuńJesteś tak ograniczonym umysłowo człowiekiem, że jest mi ciebie nawet żal. Ludzie grubsi to są ludzie tylko z większą ilością tkanki podskórnej. Nie mają 3 oczu i nie świecą w ciemności. Najwidoczniej masz problemy sam ze sobą skoro drugiego człowieka masz za śmiecia i dowartościowujesz się obrażając innych. Czyżby kompleks małego członka ? W każdym razie życzę ci abyś sam się przekonał na własnej skórze jak to jest być obiektem nagonki. Przez takich zacofanych matołów jest tyle depresji i braku akceptacji. Może byś pomyślał że jest faktycznie coś takiego jak tycie z powodu leków czy też chorób ale tutaj mamy do czynienia ze zbyt mało rozwiniętym humanoidem. Żal mi takich ludzi jak ty i tyle. Pisz smęty na swoją obronę ale prawda to prawda. Jesteś zwykłym prymitywem.
OdpowiedzUsuńJak ja się z Tobą zgadzam, ja tez nie lubie grubasów, i to całe wmawianie ze to jest ok spoko. Żenada. To tak samo jak mówić ze alkoholik jest spoko jak jest najebany
OdpowiedzUsuń