Pogrzebanie żywcem
Czy jest tutaj ktoś kto nie boi się być pogrzebanym żywcem?
No właśnie wiedziałem, że wszyscy się boicie.
Obok strachu przed utonięciem (Które swoja drogą podobno jest przyjemne, gdy już napłynie woda w płuca, a wtedy następuje zastrzyk dopaminy, czyli hormonu szczęścia i człowiek umiera szczęśliwy) oraz spalenia (Podobno ból trwa tylko chwilę, ponieważ wszystkie nerwy na skórze ulegają spaleniu).
Czy może jednak być coś gorszego od pochowania żywcem?
Wątpię w to, ale wyobraźcie sobie, ze jesteście zamknięci w trumnie i macie tlenu na godzinę. Więc umieracie powoli i nie ma dla was szans na ratunek i jedyne co wam pozostaje, to czekać na śmierć.
Brrr, aż mnie ciarki przeszły na myśl o tym.
W dawnych czasach, gdy medycyna nie była tak rozwinięta (Choć nawet dzisiaj zdarzają się przypadki, gdy ludzie trafiają do kostnicy i są zamykani w lodówce) to można było sobie zażyczyć trumnę w której znajdował się sznurek, który był połączony z plebanią, na wypadek, gdyby zmarły się przebudził.
W dzisiejszych czasach uznano by to za debilizm, ale ja chciałbym by pochowano mnie razem z nim.
Tak na wszelki wypadek.
Good Night ;) Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

0 komentarze:
Prześlij komentarz