10 lutego 2015

"Śpij słodko moja dziecino"

Słowa, które widzicie w tytule są wyryte na jej grobie w kształcie księżyca.
Postanowiłem, że  skoro porzuciłem pisanie poezji, to spróbuję oddać jej hołd na moim blogu.



Dwa dni temu leżąc w łóżku rozmyślałem o niej i ze smutkiem uświadomiłem sobie, że nie pamiętam nic z jej krótkiego życia i na myśl o tym zalałem się łzami. 

Dobra, zacznijmy już właściwą część, bym znów się nie rozryczał jak małe dziecko (wiem, że płacz to nic złego, ale o tym kiedy indziej napiszę)
Wpis praktycznie będzie się składał z wspomnień tuż przed jej śmiercią.

To był praktycznie dzień jak co dzień - tyle tylko, że byliśmy u babci i tuż przed końcem wizyty u niej, mój wuja potrząsał moją siostrą, ponieważ coś tam nabroiła. Mogę się założyć, że żałuje tego po dziś dzień, gdyż to był ostatni raz, gdy widział ją zdrową. 
Po jakimś czasie wróciliśmy do domu, a Kinga uskarżała się na ból głowy, wiec mama dała jej coś przeciwbólowego i położyła ją spać.

Mam przed oczami obraz tego dnia, gdy moja siostra zachorowała. 

Jest pochmurny deszczowy dzień, a ja właśnie wracałem ze szkoły, i gdy wszedłem do domu zauważyłem, że przy stole siedzi moja babcia, mama, tata oraz wuja. 
Zanim oni cokolwiek powiedzieli, wyrzuciłem z siebie słowa, że dzisiaj stanie się coś złego i niestety miałem racje.

Dowiedziałem się szczegółów na temat tego, co się działo po moim wyjściu do szkoły.


Otóż moja mama zobaczyła, że z siostrą jest coś nie tak i praktycznie nie ogarnia, więc czym prędzej poszła z nią do lekarki rodzinnej. Gdy tak z nią siedziała w jej gabinecie pani Nadstawek  powiedziała do Kingi
- Spójrz w lustro. 

Moja siostra spojrzała w nie i pomachała. 
- Kto tam jest? - powiedziała lekarka do do niej.
- O jakaś ładna dziewczynka - odpowiedziała. 
Wtedy lekarka doszła do wniosku, iż najprawdopodobniej to zapalenie opon mózgowych, więc kazała jak najszybciej udać się do szpitala. 
Gdy tam leżała lekarze jedyne co zrobili, to podawali jej kroplówkę przez  9 jebanych godzin nic nie zrobili. Okazało się, że gdyby wysłali ją do innego szpitala w przeciągu 5-6 godzin od stwierdzenia objawów przez lekarkę, to moja siostra nadal by żyła.

Dlatego zawsze, gdy zdarzy mi się mówić o niej, to dodaje, że lekarze ją zabili. 
Ja wiem, że każdy popełnia błędy, ale no kurwa, skoro nie wiedzieli co robić, to czemu nie wysłali jej do Kalisza? 
Żałuję, że nie odwiedziłem jej, gdy jeszcze leżała w szpitalu u nas w mieście, ponieważ później, gdy już  ją przetransportowano do innego szpitala, to nie było szans bym się z nią zobaczył. 

Najbardziej żałuję tego, iż, gdy ją zobaczyłem w trumnie, to nie pożegnałem się z nią. 
Fakt miałem 11 lat i nie ogarniałem co się dzieje, ale widziałem, że wszyscy podchodzą do jej trumny i chwytają ją za rękę i najpewniej się z nią żegnają, a ja co zrobiłem? 
Podszedłem do trumny, chwyciłem ją za rękę i nie powiedziałem słowa.
Chyba nie docierało do mnie, że widzę ją ostatni raz.

Kurcze, miałem uważać na zalanie się łzami - no cóż nie wyszło mi to

Jeszcze może opowiem o tym co usłyszałem podczas rozmów rodzinnych. Niewiele tego, ale pokaże wam to jak moja mama cierpiała. 
Raz, gdy wracali ze szpitala, to chciała ona wyskoczyć z samochodu, ponieważ nie chciała opuszczać Kingi (moja siostra wtedy była już praktycznie warzywem) 
Druga rzeczą jest rozmowa rodziców o siostrze i mama uważała, że ona wyzdrowieje, ale tata pokazał jej siną nogę i wtedy zrozumiała, że już nic nie da się zrobić. 

Jak pewnie się domyślacie moja mama wpadła w głęboką depresję i wszyscy interesowali się tylko nią, przez co jestem dziś taki jaki jestem. Ponad dziesięć lat tkwiłem w nieleczonej depresji, choć w tamtym roku myślałem, że udało mi się ją pokonać, niestety 2015 rok utwierdził mnie w przekonaniu, że jednak mi się to nie udało.
Pewnie gdyby nie śmierć Kingi, to dzisiaj byłbym normalnym i inteligentnym kolesiem, ale cóż mogę tylko gdybać.

Śpij słodko.

Kinga Szymczak 04.04.1998 - 08.10.2002
Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

6 komentarzy:

  1. Przeczytałam twoja historie i właściwie nie wiem co powiedzieć. Przykre, że tak małe dziecko przez głupotę lekarzy musiało umrzeć. Mam dwoje dzieci i nawet niewyobrażam sobie, że mogłabym któreś stracić. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo smutna historia, strasznie współczuję. Życzę Ci odnalezienia szczęścia w życiu ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, naprawdę nie wiem co teraz napisać. Bardzo przykra historia. Ogromnie współczuję. To nie do pomyślenia, że przez głupotę lekarzy umierają małe, niewinne dzieci z resztą jak i dorośli. Właśnie przez taki "błąd lekarski" umarł mój kochany pradziadek. Był złotym człowiekiem i świetnie się trzymał.. dopóki nie zachorował. I tego pewnego, feralnego dnia jego serce zatrzymało się. Lekarze nic nie zrobili, nawet go nie ratowali, gdyby wtedy coś zrobili do dziś by żył.

    OdpowiedzUsuń
  4. Historia bardzo smutna, doskonale rozumiem Twój złość na lekarzy, bo i ja do nich na zawsze straciłam zaufanie. Mnie i moją przyjaciółkę doprowadzili na skraj śmierci, dlatego powiedziałam, że zrobię wszystko, by utrzymać zdrowie i nigdy więcej do lekarza nie pójść. Cóż mogę Ci rzecz, bo ile słów bym tutaj nie wylała, to w niczym nie pomogą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Również Ci współczuję. Moja historia jest trochę inna i w sumie ciężko winić lekarzy, bo taka a nie inna choroba się trafiła... Jednak to co zrobili to trochę słów mi brak, jednak jak to ujęła dziś wicedyrektorka "taką mamy służbę zdrowia"... Trzym się ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoja siostra byłaby w moim wieku.. kiedy czytałam ta historie łzy same popłynęły mi do oka pomimo że jej nie znałam. Kiedy jeszcze nie było mnie na świecie, moja siostra która teraz ma już 28 lat tez miała zapalenie opon mózgowych. Miała śmierć kliniczna (Pamiętam z niej wszystko. Widziała matkę Boża która kazała jej wracać na ziemię bo jest za młoda żeby umierać. Co jak co ale 5 letnie dziecko raczej tego nie zmysli), ale akurat tutaj lekarze zareagowali w porę, nie to co przy moim dziadku. Kiedy umierał to strasznie się dusił. Okazało się ze nie miał podłączonego tlenu...

    OdpowiedzUsuń