Poznałem ją w sieci
Ilu z was poznało swoja obecną lub byłą połówkę w sieci?
Widzę, że nie macie odwagi podnieść rąk, więc ja zrobię ten pierwszy krok i się przyznam. Wszystkie swoje byłe poznałem przez "neta" czy to powód do wstydu? Sądzę, że raczej nie, powód do dumy? No też nie, ponieważ według mnie jest to coś normalnego i nie ma czym się szczycić, ani z tym kryć.
Poznanie kogoś przez sieć ma jedną i to ogromną zaletę, wygląd schodzi na drugi plan, dzięki czemu możemy się skupić na "wewnętrznym" poznawaniu drugiej osoby.
Ja jestem "pustym" człowiekiem, więc dla mnie wygląd ma zawsze znaczenie, niezależnie od tego jak dobrze mi się z kimś pisze. Czyli mówiąc wprost, nie mam zamiaru poznawać osób, które mi się nie podobają (Mam nadzieję, ze rozumiecie, iż chodzi tylko o kobiety)
Nie ukrywam, charakter też jest ważny, ale mimo wszystko ta druga osoba musi mnie pociągać. Wiem, wiem, ale jestem pusty. W moim przypadku charakter nie maskuje niedoskonałości w wyglądzie drugiej osoby, a wiem, że są tacy, którzy dzięki bliższemu poznaniu przestają zwracać uwagę na niego.
Wróćmy jednak do poznawania przez sieć, pewnie wielu z was patrzy z zażenowaniem na osoby, które mają konta na portalach randkowych, co jest dla mnie idiotyczne, ponieważ w sieci czy w prawdziwym życiu, podryw to podryw, jeśli tego nie rozumiesz, to idź do mamy, niech cię pogładzi po główce i powie jaki jesteś biedny.
Ja sam mam konto na dwóch portalach, badoo oraz sympatia, czy poznałem kogoś ciekawego? Mówiąc szczerze dwie kobiety, z jedną umówiłem się na niezobowiązujący seks, bo była ciekawa zabawy w sado maso, a druga, po dziś dzień nie opuściła mej głowy i nocami rozpamiętuje jak było fajnie. Szkoda, że wyjechała na miesiąc do Norwegii i wszystko się posypało, naprawdę myślę o tobie, nieraz.
Dodam, że konta posiadam od 4 lat, więc wynik znajomościowy jest raczej słaby.
Podałem wam zaletę takiego poznawania, to czas na wadę i to dosyć dużą, nigdy nie wiesz kto jest po drugiej stronie.
Zawsze wychodziłem z założenia, że piszę z tą osobą, której zdjęcia widziałem na profilu i najpewniej ma tak też na imię, ale od pewnego czasu podchodzę do tego z dystansem, ponieważ widziałem kilka znajomych dziewczyn, które podawały fikcyjne dane i uchodziły za kogoś innego.
Nie wiem na co one liczą, ale jestem pewien, że nikogo wartego uwagi nie poznajom, ponieważ ta druga osoba się zrazi tym, iż była od początku okłamywana.
Tak więc pamiętajcie, gdy poznajecie kogoś w "internetach" nie zakładajcie z góry, że dane, które wam ta osoba podała są prawdziwe, bo możecie się ostro przejechać. Tak wiem, że Ameryki nie odkryłem, ale musiałem to napisać.
Goodbye ;) Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

0 komentarze:
Prześlij komentarz