Blog znów umiera, ale to nie moja wina, po prostu znów wróciłem do Holandii i nie za bardzo mam siły by pisać, ale w końcu znalazłem ją i postanowiłem dać wam kolejny wpis.
Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ
Skoro kiedyś pisałem o nienawiści, to teraz czas na nienawiść do lambadziar, znaczy blachar. Jak wiemy, dla większości facetów samochód to mus, a nie szpan. Fakt, są tacy co dostaną samochodzik od mamusi i tatusia i szpanują przed znajomymi jaką to zajebistą brykę mają, ale o takim plebsie nie mam nawet zamiaru pisać, wiec po prostu wstawię pewien kawałek.
Dobra skoro tych zjebów genetycznych mamy z głowy, to wrócę do kwestii samochodu kupionego za własne pieniądze. Od razu uprzedzam, że sam nie posiadam prawa jazdy, bo nie kręci mnie to, ale widzę po znajomych, że samochód dla nich to środek transportu, a nie przedmiot lansu. Skoro już opisałem to z widoku faceta, to czas przejść do szma, znaczy dziwe, znaczy "kobiet" dla których facet z samochodem jest ideałem. Dzięki niemu mogą się czuć takie fajne i zajebiste, bo jeżdżą z nim sobie po mieście i koleżanki zazdroszczą. Powiem, że ten typ wkurza mnie niemiłosiernie, bo aby psują opinie normalnym kobietom, dla których nie ma znaczenia czy ich facet jeździ autobusem, samochodem czy rowerem. Dla tych prawdziwych liczy się tylko charakter, a nie to czy mogą poszpanować swoim chopakiem. Wiem, wiem piszę jakby o gimbazjalistkach, ale tak naprawdę wśród dorosłych kobiet też jest wiele tych, nie chcę przeklinać, więc sami się domyślcie. Nie wiem czy dalej się rozwodzić nad tymi "kobietami" bo wymiotować mi się chce, więc napiszę tylko tyle "JEDNA MIŁOŚĆ DLA WSZYSTKICH PRAWDZIWYCH KOBIET" I modlę się bym kiedyś taką spotkał.
Wracając jeszcze na moment do lambadziar, to trzeba im przyznać, że są dobre w łóżku i ciągną jak odkurzać, ale to jest ich jedyna zaleta. Skąd to wiem, bo miałem to szczęście, że moją pierwszą dziewczyną była lambadziara. Goodbye ;)
Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ