UWAGA CYTAT Z WIKIPEDII
"Śmierć kliniczna – stan zaniku widocznych oznak życia organizmu, takich jak bicie serca, akcja oddechowa czy krążenie krwi. Od stanu śmierci biologicznej różni się nieprzerwanym występowaniem aktywności mózgu, możliwej do stwierdzenia za pomocą badania elektroencefalograficznego (EEG)."
Czyli mówiąc po ludzku zatrzymanie funkcji życiowych. Szczerze mówiąc chciałbym przeżyć taką śmierć, ponieważ musi to być zajebisty trip.
Ja tu się jaram tym, a wy nadal nie wiecie o co kaman (Przynajmniej niektórzy)
Już tłumaczę to najprościej jak się da.
Załóżmy, że leżymy na stole operacyjnym i nagle wasze serce przestaje bić przez co krew nie krąży w organizmie i ciału zaczyna brakować tlenu. Lekarze zaczynają nas reanimować, a my przeżywamy trip życia.
Znaczy czujemy spokój, ciepło, widzimy bliskich, czujemy się jak byśmy byli w niebie itp.
Oczywiście są to tylko halucynacje spowodowane niedotlenieniem mózgu, ale wielu wierzy, że zobaczyło boga, bliskich, niebo i inne pierdoły, które mogę zobaczyć ja, gdy sobie przyćpam.
Tak więc moi kochani.
Śmierć kliniczna jest jednym z najlepszych narkotyków, ale niestety trudno sprawić, by wkręciła się faza i istnieje duże prawdopodobieństwo śmierci, więc wszystkich chętnych zapraszam po inne dragi.

0 komentarze:
Prześlij komentarz