Mam umrzeć?
Wierzcie lub nie, ale ja nie wierzę w śmierć, dlaczego?
Bo nie wygrała ze mną w kości, mimo iż już tak blisko była, lecz jednak ten ostatni rzut zadecydował o tym, że żyję.
To dobrze czy może źle?
Od kilku osób słyszałem różnego rodzaju wiadomości typu "Wypierdalaj", "Ruchasz własną siostrę" albo najlepsze , czyli "Weź wreszcie umrzyj", powiem wam, że kocham to czytać, dlaczego?
Już odpowiadam, chodzi o to, że dzięki temu moja wrażliwość jest schowana w szafie, a dowodzenie przejmuje mózg i wkurwienie, dzięki czemu nie płaczę na filmach, znaczy prawie nigdy, a do tego jestem odporny na koty i ich zabawy.
Teraz jednak czas na coś niezbyt miłego. Chodzi o to, że dzisiaj przeglądałem swoją teczkę z badaniami, a wśród zwykłych wypisów znalazłem skierowanie do szpitala psychiatrycznego, po co?
Nie mam pojęcia, fakt podobno mówiłem, że chcę się zabić, a do tego dorzucili uzależnienie od leków, co nie jest takie nieprawdziwe, ale nie jest ze mną na razie źle.
Wiem bardzo dobrze, że jestem uzależniony od narkotyków, ale nie straciłem całkowitej kontroli nad tym, więc nie ma co płakać.
Bardziej poważniejszą sprawą jest moje gadanie o śmierci. Chodzi o to, że w skierowaniu do szpitala napisano "Chcę umrzeć", lecz nie zauważyli, że jeśli bym chciał to zrobić, to musiałbym kupił więcej opakowań acodinu, a nie jedną paczkę.
Wierzcie lub nie, ale naprawdę kocham życie i nie mam zamiaru umierać. Wiadomo że trafiają się różnego rodzaju zdarzenia, które doprowadzają mnie do smutku, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się chcieć umrzeć.
I tym miłym akcentem kończymy dzisiejszy program i zapraszamy za tydzień byście poznali jak to jest żyć bez penisa.
Goodbye ;) Chcesz być na bieżąco z moimi wpisami KLIKNIJ TUTAJ

0 komentarze:
Prześlij komentarz